Tak więc 13 października odbyły się Licealia. Mogę uznać ten dzień za mój sukces dostałam owacje na stojąco. Wszystko pięknie, nauczyciele pytali mnie, gdzie i kto uczy mnie spiewu. Na odpowiedź, że nikt mnie nie uczy odpowiadali lekkim wytrzeszczem. Nie uczę się spiewu i nie wiem skąd mam taki głos Mam, to mam i muszę go wykorzystać. Byłam w czwartek w szkole muzycznej na przesłuchaniu. Powiedzieli mi tam, że muszę się uczyć. Tak więc muszę jeszcze bardziej upchnąć mój i tak już upchnięty plan tygodnia i jeździć na prywatne lekcje śiewu.
A tak na razie życzę przyjemnego (o ile wasze uszy to przeżyją słuchania: (filmik był nagrywany telefonem przez moją koleżankę, więc nic nie poradzę na jakość [link] [link]
In sleep he sang to me In dreams he came That voice which calls to me And speaks my name And do I dream again for now I find The Phantom of the Opera is there Inside my mind!
No i znowu wraz z nadejściem jesieni naszła mnie faza na Upiora. Skończyłam niedawno malować moją upiorową bluzkę, w najbliższym czasie postaram się ją wstawić. Profesor od historii widząc napis na tejże bluzce stwierdził, że nie spotkał tak krytycznej dziewczyny w kwestii urody 13 października będą Licealia połączone z dniem języków obcych. Czyli połowa repertuaru została wycięta
Moja kota Behemota wróciła Aż nie mogę w to uwierzyć, ale chyba kota jeszcze bardziej (cały czas za mną chodzi). Ponad dwa miesiące jej nie było, już nad nią krzyżyk postawiłam.
Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że się rozchorowałam Jakiś wirus mnie złapał i przez to mi dwie fizyki przepadły